Zdaniem rządu średnioroczna inflacja w 2022 r. ma osiągnąć 9,1 proc. — wynika z Aktualizacji Programu Konwergencji, który rząd musi wysłać do Brukseli. To prawie trzy razy tyle, co znajduje się w ustawie budżetowej. W kolejnych latach wzrost cen ma być wolniejszy, ale nadal będzie znacząco przekraczać cel inflacyjny.

  • Rząd w dokumencie przesłanym do Brukseli pokazał najważniejsze wskaźniki gospodarcze dla Polski w najbliższych latach
  • Wbrew temu, co znajduje się w ustawie budżetowej na 2022 r., inflacja ma w tym roku wynieść aż 9,1 proc. Później ma zacząć spadać
  • Zdaniem rządowych ekspertów gospodarka Polski w 2022 r. będzie rosła w tempie 3,8 proc., a później zacznie hamować

Aktualizacja Programu Konwergencji to dokument, który rząd co roku musi przesłać do Brukseli do końca kwietnia. Zawiera on wieloletni plan finansowy państwa i najistotniejsze wskaźniki dla gospodarki. W tym roku najważniejsze z punktu widzenia gospodarki są prognozy inflacyjne. Rząd bowiem w ustawie budżetowej zakładał, że ceny średniorocznie wzrosną o zaledwie 3,3 proc. Dość szybko jednak stało się jasne, że te założenia nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. I wiedział to nawet resort finansów. Teraz rząd pokazał bardziej urealnione szacunki. "Przewidujemy, że w 2022 r. stopa inflacji średniorocznie wyniesie 9,1 proc., by w kolejnych latach stopniowo spadać (7,8 proc. w 2023 r., 4,8 proc. w 2024 r. i 3,5 proc. w 2025 r.)" — czytamy w komunikacie rządowym.

Warto podkreślić, że według najnowszych prognoz rządu, inflacja wróci w okolice celu dopiero w 2025 r. Przypomnijmy bowiem, że cel NBP zakłada wskaźnik na poziomie 2,5 proc. z dopuszczalnym odchyleniem 1 pkt proc. Rząd oszacował również wzrost gospodarczy na najbliższe lata. "Przyjęty scenariusz zakłada, że tempo wzrostu realnego PKB w 2022 r. osiągnie 3,8 proc., a w 2023 r. spadnie do 3,2 proc. W kolejnych latach polska gospodarka będzie rosła w tempie 3,0 proc. oraz 3,1 proc." — czytamy. Co istotne, rząd przyznaje jednocześnie, że "wyższa dynamika aktywności gospodarczej byłaby możliwa dzięki realizacji KPO".

W tym roku najważniejsze z punktu widzenia gospodarki są prognozy inflacyjne. Rząd bowiem w ustawie budżetowej zakładał, że ceny średniorocznie wzrosną o zaledwie 3,3 proc. Dość szybko jednak stało się jasne, że te założenia nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. I wiedział to nawet resort finansów.

Teraz rząd pokazał bardziej urealnione szacunki. "Przewidujemy, że w 2022 r. stopa inflacji średniorocznie wyniesie 9,1 proc., by w kolejnych latach stopniowo spadać (7,8 proc. w 2023 r., 4,8 proc. w 2024 r. i 3,5 proc. w 2025 r.)" — czytamy w komunikacie rządowym.

Warto podkreślić, że według najnowszych prognoz rządu, inflacja wróci w okolice celu dopiero w 2025 r. Przypomnijmy bowiem, że cel NBP zakłada wskaźnik na poziomie 2,5 proc. z dopuszczalnym odchyleniem 1 pkt proc. Rząd oszacował również wzrost gospodarczy na najbliższe lata. "Przyjęty scenariusz zakłada, że tempo wzrostu realnego PKB w 2022 r. osiągnie 3,8 proc., a w 2023 r. spadnie do 3,2 proc. W kolejnych latach polska gospodarka będzie rosła w tempie 3,0 proc. oraz 3,1 proc." — czytamy. Co istotne, rząd przyznaje jednocześnie, że "wyższa dynamika aktywności gospodarczej byłaby możliwa dzięki realizacji KPO".

Żródło : Business Insider

Reklama

ZAPRASZAMY

DO NASZYCH POKOI

POKOJE.ZAKOPANE.PL

Statystyki strony

8526395
Dziś
Wczoraj
Ten tydzień
Poprzedni tydzień
W tym miesiącu
Poprzedni miesiąc
Od początku
5191
5844
32143
8448766
116208
196508
8526395